Alexander Zając
E-mail: a.zajac@T-online.de
Jak co roku okres czerwcowy obfituje w spotkania,
imprezy i dyskusje poświęcone kolejnym rocznicom podpisania polsko –
niemieckiego Traktatu.
Pomimo, że stosunki polsko – niemieckie generalnie charakteryzuje dobry klimat, oraz stały rozwój wymiany kulturalnej, naukowej, jak też współpracy regionalnej i przygranicznej, to na tym tle niekorzystnie wypada ocena realizacji przez stronę niemiecką zapisów traktatowych, które odnoszą się do polskiej grupy etnicznej w Niemczech.
Stanowisko
takie reprezentuje również Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Minister
Bronisław Geremek w odpowiedzi na interpelację poselską, !7-go
lipca 1999 roku stwierdził, że: „(...) zakres
przestrzegania przez stronę niemiecką zapisów Traktatu dotyczących
praw grupy polskiej nadal oceniamy jako niewystarczający”, oraz
że: „Problemy Polonii niemieckiej i
trudności w realizacji odpowiednich gwarancji Traktatu wynikają, w
opinii MSZ, nie z treści tego dokumentu, lecz z polityki prowadzonej przez
niektóre urzędy niemieckie oraz z braku dobrej woli i właściwego
zrozumienia zapisów traktatowych”.
Minister
Władysław Bartoszewski w odpowiedzi na Dezyderat sejmowej Komisji
Łączności z Polakami za Granicą stwierdza, że: ”Władze
polskie udzielają członkom mniejszości niemieckiej pomocy i
wsparcia w zakresie pielęgnowania tradycji i kultury oraz rozwijania
nauczania języka niemieckiego. Na miarę możliwości budżetowych
dotowane są organizacje mniejszości niemieckiej. Prowadząc taką
politykę Polska dowodzi, że jest krajem otwartym na potrzeby swoich
obywateli innej niż polska narodowości. Stanowi to część
naszych najlepszych tradycji i jest zgodne z międzynarodowymi standardami w
tym zakresie. Tego oczekujemy
jednak od każdego innego państwa, na którego terenie żyją
osoby polskiego pochodzenia”.
Przypomnijmy
więc, że
od samego początku strona niemiecka nie realizuje zapisów
traktatowych odnośnie mniejszości narodowych zgodnie ze standardami międzynarodowymi.
Rząd federalny przeznaczył tylko pewną pulę środków
finansowych, z której mogą być finansowane projekty kulturalne o zasięgu
ogólnoniemieckim, odbywające się w kilku landach. Strona polonijna
nie ma wpływu na to, jakie projekty są przez rząd
niemiecki z tej puli dotowane. Ze środków tych nie są
finansowane projekty wspierające naszą tożsamość
etniczną, kulturalną, językową i religijną, a to miał
nam zagwarantować Traktat.
W
jaki sposób rząd niemiecki traktuje polską grupę etniczną w
Niemczech świadczy odpowiedź na pismo Europejskiej Rady Wspólnot
Polonijnych wystosowane przez p. Maurusa w imieniu Kanclerza Niemiec Gerharda
Schrödera. Wynika z niego, że
szczególne prawa z Traktatu przysługują tylko mniejszości
niemieckiej w Polsce, a polskiej grupie w Niemczech, która nie uznana została
za mniejszość narodową – już takie prawa nie przysługują.
Pan Maurus stwierdza, że: „z obydwu artykułów, wynika że
chodzi tutaj o obywateli niemieckich. Dlatego posiadają oni te same prawa,
jak każdy inny obywatel niemiecki. Szczególnie chcę zwrócić
uwagę na prawa zagwarantowane przez konstytucję, które są
zawarte w art. 1-19 Konstytucji Niemieckiej Republiki Federalnej. Te podstawowe
prawa gwarantują m.in. ochronę godności człowieka, równość
wobec prawa, wolność myśli, wolność kultury i wolność
wyznań. Prawa wymienione w polsko-niemieckim Traktacie z 1991 roku, są
więc już zagwarantowane i chronione jako prawa podstawowe w
Konstytucji Niemiec”.
Władze
niemieckie, wykorzystując strukturę federalną państwa, odsyłają
Polonię ze sprawami kultury i języka do poszczególnych rządów
krajów związkowych, te zaś z kolei nie posiadają na te cele
środków. W związku z takimi przeszkodami, naukę języka
polskiego, jako języka ojczystego, prowadzi się zaledwie w kilkunastu
miejscowościach, w kilku krajach związkowych. Władze pozostałych
krajów związkowych albo nie podejmują rozmów z organizacjami
polonijnymi, albo wręcz uważają, że naukę języka
polskiego powinien finansować rząd polski.
Języka niemieckiego jako języka
ojczystego uczy się w Polsce 26 228 uczniów (w 10 przedszkolach, 263 szkołach podstawowych i 1 liceum z dodatkowym językiem
ojczystym), języka polskiego jako języka ojczystego może
uczyć się w Niemczech tylko ok. 2 000 dzieci.
Język
niemiecki jako język obcy jest bardzo w Polsce rozpowszechniony i uczy się
go ponad 1,7 mln uczniów, w Niemczech język
polski jako język obcy w publicznych szkołach niemieckich praktycznie
nie jest nauczany.
Strona
polska finansuje wydawnictwa mniejszości niemieckiej (np. Schlesiches Wochenblatt, Masurische Storchenpost, Hoffnung,
Oberschlesiches Mitteilungsblatt), strona niemiecka do tej pory nie
zrealizowała obietnicy sfinansowania ogólnoniemieckiego pisma w języku
polskim.
Mniejszość
niemiecka w Polsce korzysta z dostępu do środków masowego przekazu,
zarówno w Katowicach (Oberschlesien
Journal) jak i w Opolu (Schlesiche Wochenschau) realizuje i emituje własne
programy telewizyjne i radiowe, Polakom w Niemczech odmawia się dostępu
do telewizji i radia, nawet wprowadzenie TV Polonia do sieci kablowej napotyka
na olbrzymie trudności.
Zarówno
władze federalne, landowe czy komunalne bardzo często popierają
inicjatywy lub stowarzyszenia i projekty posiadające w swej nazwie,
przymiotnik "polski", traktując to jako pomoc dla polskiej grupy
etnicznej, choć polska grupa etniczna nie ma z tymi stowarzyszeniami czy
projektami nic wspólnego. Przykładowo cytując za serwisem
informacyjnym PAP z 4 stycznia br.: "urząd
pełnomocnika ds. cudzoziemców w Berlinie przeznaczył na projekty
lokalne polskiej grupy etnicznej 100 tys. marek. Największymi
beneficjantami są Towarzystwo Polsko-Niemieckie Berlin i Polska Rada Społeczna",
które z pielęgnacją polskich tradycji, kultury czy języka
polskiego, tak jak to określa traktat, nie mają nic wspólnego.
W takiej sytuacji uważam, że Polonia
niemiecka nie ma podstaw i powodów do świętowania 10-tej rocznicy
podpisania polsko – niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i
przyjaznej współpracy.
Aleksander Zając
Berlin,
14.06.2001 r.