Mgr. Ewa Muszynska
Burg. Verloopstr. 14
NL 2902 HC CAPELLE A/D IJSSEL
Tel.: +31-10-4510391
E-mail:
md.nowotny@quicknet.nl

Capelle A/D Ijssel 05-04-2000

List otwarty do Polakow mieszkajacych w Holandii

Drodzy Rodacy !

W historii Narodow - historia emigracji jest istotnym i znaczacym rozdzialem. Granice panstw wyznaczaja politycy, lecz emigranci - zorganizowani lub samotni, granic tych nie respektuja i je przekraczaja. Dzieje sie tak wtedy, gdy ludzie poszukuja schronienia i bezpieczenstwa poza granicami wlasnego kraju.

Emigracja - kiedy czlowiek opuszcza wlasny kraj, przyjaciol, czasem rodzine, rozstaje sie z wlasnym Domem- znanym i bliskim, jest zawsze dyktowana koniecznoscia zmiany wlasnego losu lub przymusem jakze czesto politycznym. Jest to zawsze akt determinacji, kiedy emigracja wydaje sie jedynym ratunkiem. Lecz nawet znajdujac bezpieczne schronienie w obcym panstwie i niezaleznie od postepow w procesie asymilacji w nim, emigrant na zawsze zachowa w pamieci obraz swego kraju. Bedzie on zawsze chociazby mysla tylko wracal do swych korzeni. Bedzie czul zawsze potrzebe ujawnienia wlasnej tozsamosci narodowej, potrzebe kultywowania wlasnej kultury i tradycji.

To jest oczywiste i naturalne prawo kazdego czlowieka - zachowanie wlasnej godnosci i narodowej tozsamosci gdziekolwiek sie jest. Emigracja dotyczaca narodu polskiego to bogata i jednoczesnie bolesna historia. Wyznaczaly ja lata rozbiorow, powstan i wojen. Jest niewiele narodow na tym swiecie podobnych do polskiego, ktorym przypadla rola tulaczy w poszukiwaniu chleba, wolnosci i poszanowania praw czlowieka.

Emigracja polska rozlala sie po calym swiecie. Nie ominela ona rowniez i Holandii, do ktorej juz przed I-a wojna swiatowa i w okresie miedzywojennym emigrowali licznie Polacy „za chlebem".

Po II-ej wojnie swiatowej pozostala tutaj w Holandii znaczna liczba zolnierzy i oficerow z Dywizji Gen. Maczka zasluzona w walkach o wyzwolenie tego kraju spod okupacji niemieckiej i dla ktorej droga powrotna do wlasnej ojczyzny byla jesli nie zamknieta to co najmniej niebezpieczna.

Nastepna fala emigracyjna Polakow to lata osiemdziesiate, lata stanu wojennego w Polsce i tzw. „wojny jaruzelskiej". Niezaleznie tez od wydarzen politycznych w calym dlugim, bo juz 55-cio letnim okresie powojennym emigrowali do Holandii Polacy szukajacy tu lepszych zarobkow, lub tez zyciowego partnera, krotko mowiac- poprawy losu.

Reasumujac: emigracja Polakow do Holandii byla bardzo liczna i ocenia sie, ze obecnie Polonia stanowi okolo 17 000- na narodowa grupe mniejszosciowa wsrod narodu holenderskiego (liczba ta jest zaslyszana i warto ja skorygowac przeprowadzajac odpowiednia ewidencje, gdyz moze ona byc znacznie wieksza).

Polska mniejszosc narodowa pragnie jak kazdy narod pielegnowac swoja kulture i tradycje, zachowac swoja narodowa tozsamosc. W tym celu powstaja (i owszem) stowarzyszenia i rozmaite organizacje, wydajace nawet swoje pisma, inicjujace rozne polskie akcje, przedstawienia, koncerty, spotkania. Rozproszone w roznych czesciach Holandii, dzialajace kazda na wlasna reke, wedlug wlasnych i to slabych mozliwosci, nie posiadaja tej mocy, tego przebicia informacji i sily oddzialywania, by wiekszosc istniejacej tu Poloni mogla, tak jak tego pragnie i do czego ma przeciez prawo, wspoluczestniczyc w polskim tutejszym zyciu.

Najwyzszy czas by takie troche „po partyzancku i po omacku" dzialania zakonczyc.Dlatego tez istnieje pilna potrzeba w zyciu tutejszej Polonii i jej organizacji znalezienia takiego rozwiazania, by powstal fundament, na ktorym ich dzialalnosc moglaby sie oprzec, rozwijac godnie, z rozmachem i polska fantazja spoleczno- kulturalne zapotrzebowania, prezentowac je w calej rozpietosci i nasycac nimi wszystkich Polakow, a przede wszystkim polska mlodziez.

Fundamentem tym stac sie moze i powinien STATUS POLSKIEJ MNIEJSZOSCI NARODOWEJ.

By to osiagnac nalezy zjednoczyc i skoordynowac wszystkie sily wszystkich organizacji i dzialaczy polonijnych w tym jednym celu. Status taki nadany i uznany przez wladze holenderskie w porozumieniu z odpowiednimi organami rzadu polskiego zapewni nie tylko prawa do dzialalnosci na rzecz polskiej kultury, ale rowniez opieke i ochrone ze strony panstwa holenderskiego oraz pomoc z wlasnego kraju.

Wiele dziedzin w zyciu kulturalnym i spolecznym polonii holenderskiej lezy odlogiem i utyka w trudnosciach zarowno organizacyjnych jak i finansowych. Mozna tu dla przykladu wymienic: szkolnictwo (nauka jezyka polskiego), czytelnictwo (dostep do prasy i literatury polskiej), wystawiennictwo (promowanie artystow polskich i polonijnych oraz sztuki polskiej zarowno tej dawnej jak i wspolczesnej), poradnictwo prawne, a nawet taka dziedzine jak polska gastronomia.

Dzialania te nawet jesli juz istnieja a wlasciwie ich proby, to maja charakter lokalny, pozbawiony mocy skutecznego i szerokiego odzialywania. By je skonkretyzowac, nadac im wyrazisty program nalezy zjednoczyc wszystkie rozproszone sily i wywalczyc nadanie polskiej mniejszosci narodowej STATUSU.

Kazdy kto wlada polskim jezykiem, badz z Polski pochodzi lub tez kogo z Polska laczy bliska, uczuciowa wiez, krotko mowiac, kto czuje sie Polakiem do staran tych powinien sie wlaczyc. Nie jest istotne, kto jakim paszportem sie legitymuje. Posiadany paszport swiadczy jedynie o obywatelstwie, o narodowosci - jedynie wlasne poczucie przynaleznosci do niej-w tym wypadku do narodowosci polskiej.

Wiem, ze sprawa nadania polskiej mniejszosci narodowej statusu lezy na sercu wielu Polakow i od wielu lat. Dlaczego pisze ten list dopiero teraz? Do zabrania glosu na ten temat zainspirowalo mnie pewnie spotkanie w Bredzie, gdzie 11-go marca z inicjatywy Stowarzyszenia Kulturalnego „Polonia" obchodzono Miedzynarodowy Dzien Kobiet. W czasie dyskusji o prawach i „nie prawach" Polakow znajdujacych sie w Holandii glos zabral Pan Witold Nowotny poruszajac sprawe polskiej mniejszosci narodowej, jej prawnego zaistnienia i statusu. Glos ten spotkal sie z aplauzem wszystkich zebranych oraz poparciem obecnego tam sekretarza Polskiej Ambasady - Pana Piotra Starzynskiego, a wiec co za tym idzie samej Ambasady Polskiej.

Nalezy wiec zwolac w mozliwie najblizszym czasie walne zebranie przedstawicieli wszystkich organizacji i dzialaczy polonijnych oraz zaprosic na nie tych sposrod nas, ktorym bliska sercu jest ta sprawa i ktorzy maja w niej cos do powiedzenia. Na tym zebraniu nalezy z kolei wybrac delegatow-poslow naszej polonijnej sprawy.

Oni to sprawe te powinni poruszyc i z cala moca ja przedstawic na 5-tej Sesji Konferencji na szczeblu ministralnym miedzy Polska a Holandia, ktora ma sie odbyc jesienia tego roku w Utrechcie.

Oczywiscie nie mozna sie spodziewac, by decyzja w powyzszej sprawie mogla na tejze konferencji zapasc. Ale chodzi tu o dokonanie pierwszego, znaczacego kroku. A dalej trzeba bedzie jeszcze powalczyc! Az do skutku!!! Niech list ten bedzie sygnalem, ze Polacy nie zapomnieli o naleznych im prawach, chociaz sa emigrantami na obcej ziemi. I niech bedzie apelem do upomnienia sie o te prawa tzn. O nadanie polskiej mniejszosci narodowej Statusu.

Na 5-tej Sesji Konferencji Utrechtskiej musza znalezc sie przedstawiciele Polonii Holenderskiej i sprawa STATUSU musi znalezc sie w programie tejze konferencji.

Z powazaniem oraz nadzieja na pomyslny dla nas Polakow bieg wydarzen,

Mgr. Ewa Muszynska