An: Gazeta Lekarska
Betreff: AW: List otwarty do polskich lekarzy szukajacych pracy zagranica
-----Ursprüngliche Nachricht-----
Von: Gazeta Lekarska [mailto:naczelny@gazetalekarska.pl]
Gesendet: Freitag, 28. Mai 2004 10:43
An: Recipient list suppressed
Betreff: List otwarty do polskich lekarzy szukajacych pracy zagranica

Wlodzimierz Sokolowski MD,
101 Henderson Street, Miramichi, New Brunswick, E1N 2R8
Tel: 506 773-9731  e-mail: sowl@nbnet.nb.ca      CANADA

 

Dnia 27-go maja 2004r
“Gazeta Lekarska”
ul. Sobieskiego 110
00-764 Warszawa

RE: “Lekarze wyjezdzaja za granice”, Katarzyna Malinowska, Gazete Wyborcza 27-05-2004

List Otwarty
do Pana Dr. Marcina Jozefowicza z Bialegostoku
oraz innych lekarzy polskich
ktorzy zdecydowali sie szukac pracy poza Polska.
 
“Audaces fortuna iuvat” albo “Fortes Fortuna Adiuvat”

“Biedni ci co stoja na brzegu czekajac na powrot statku ktorego nigdy nie odprawili”
“Najwieksze ryzyko ponosza ci ktorzy nigdy nie zaryzykowali”

 

Szanowne Kolezanki, Szanowni Koledzy,

            Gratuluje odwagi i zdecydowania by pojsc na Zachod by sie sprawdzic, zawodowo dopelnic oraz zarobic godnie co nieco.

            Juz w poznych latach 50-tych spozieralismy ukradkiem na Zachod. Wtedy Franek Kokot, pozniejszy slynny polski nefrolog, pojechal do Szwajcarii na paromiesieczne stypendium. Po powrocie mowil nam “ze ci tam sa z tej samej gliny”. Mnie tego nie trzeba bylo dwa razy powtarzac. Opinia ta pozostala u mnie na zawsze jak slowa ewangelii swietej albo cytat z listu swietego Pawla. W listopadzie 1971r rozpoczalem prace  rezydenta w szpitalu uniwersyteckim w Ottawie nie mialem najmniejszego kompleksu nizszosci. Od listopada 1973r do konca czerwca 2001r pracowalem jako lekarz wolno praktykujacy. We wrzesniu br. bede miec 73 lata, a wiec mam watpliwosci czy dolacze do polskich lekarzy, ktorych szukaja do pracy w Wielkiej Brytanii.

            Celem mojego listu do was szanowne kolezanki i koledzy jest przekonac was iz decydujac sie pojechac na Zachod do pracy dopelnicie swoje osobowosci rozwijajac sie intelektualnie i emojonalnie oraz przysparzycie sobie nieco dobr materialnych oraz dacie wlasnym dzieciom lepsza szanse znalezienia sie w zjednoczonej Europie. Niemniej chyba najwazniejszy bedzie fakt iz wielu z was powracajac do Polski zmieni oblicze polskiej medycyny czy tez t.zw. polskiej sluzby zdrowia. Powracajac do Polski po szeregu lat na Zachodzie bedziecie innymi ludzmi, bedziecie inaczej myslec, inaczej fromulowac swoje koncepcje i zupelnie inaczej, znacznie bardziej pozytywnie i z wyrozumieniem, widziec Polske i Polakow. To wasza postawa przywieziona z Zachodu zmieni stosunek wladz i spoleczensstwa polskiego do lekarzy jako wysoko wyksztaalconej grupy zawodowej i w ten sposob wymusi zmiane stosunku wladz i spoleczenstwa do srodowiska lekarsiego.

            Nie mam watpliwosci co do waszych wysokich kwalifikacji zawodowych, niemniej moge miec obawy iz wielu z was nie rozwinelo jezyka angielskiego do poziomu waszej wiedzy medycznej. Nad literackim jezykiem angielskim nalezy pracowac z uporem i bez przerwy. Trzeba bez przerw czytac b. dobra angielszczyzne. Radze od razu zaprenumerowac TLS (Times Literary Supplement), znakomity i tani tygodnik literacki Londynskiego Timesa. Po roku albo dwoch czytania TLS przyjechawszy do Warszawy nalezy zlozyc gazete i wlozyc do bocznej kieszenie marynarki tak by bylo widac duze litery TLS. Bedac tak “naszpanowany” nalezy wejsc do kawiarni literackiej przy Nowym Swiecie i odstawiac cmokiera pokazujac sie literackim prominentom takim jak p. Tadeuszowi Konwickiemu p. Kazimierzowi Kutzowi, p. Januszowi Glowackiemu, o ile bedzie w tym czasie w Warszawie, p. Adamowi Michnikowi i innym. W ten sposob osiagnieta bedzie sytuacja w ktorej “ you would have a cake and can eat it as well”.

            O dzieci prosze sie nie martwic wyrosna wyposazone w dwa jezyki i beda stu procentowanymi obywatelami Unii Europejskiej. Poza tym na Zachodzie wszedzie jest TV Polonia, ktora pozwala nam kibicowac przy pojedynku pp. Rokity i Leppera oraz obserowac jak tonacy rzad nie moze puscic ostatniej “Belki” ratunku. Nie ogladanie takich spektakli nie zubozy rozwoju pana dzieci.

Zycze wiele zdrowia i szczescia. Wasz Wlodzimierz Sokolowski, ktory myslal tak jak wy tylko juz czterdziesci lat temu.

Wlodzimierz Sokolowski
sowl@nbnet.nb.ca


Informacje za posrednictwem "Gazety Lekarskiej" nadano na podstawie adresow e-mail dostepnych w Internecie, prasie, otrzymanych w wyniku biezacej korespondencji lub nawiazanych wczesniej kontaktow - zgodnie z art.25 ust 2. pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych. Jezeli nie zycza sobie Panstwo otrzymywac tego typu informacji, prosze o odeslanie tego postingu z zaznaczeniem w temacie (subject) : NIE.


This e-mail contains proprietary information. It is for the intended recipient only. Your privacy is extremely important to us. If you do not wish to be contacted by email about new features, events and services from The Gazeta Lekarska please reply with "NO" in the subject. Please allow 2 business days for your request to be processed.


J
Lek. med. Marek Stankiewicz
Redaktor Naczelny "
Gazety Lekarskiej"
Internet : www.gazetalekarska.pl/
Komorka : +48-602-756226 zawsze do dyspozycji Czytelników
Redakcja : 00-764 Warszawa, Sobieskiego 110 - siedziba Naczelnej Izby Lekarskiej
tel. +48-22-8517138 ; fax : +48-22-8517139

Gazeta Lekarska to jedyne pismo na polskim rynku medycznym wydawane i rozsylane przez Naczelna Rade Lekarska do domow wszystkich lekarzy i lekarzy stomatologow w Polsce. Bazy adresowe znajduja sie w dyspozycji okregowych izb lekarskich.
Aktualny naklad : 144.300 egzemplarzy.