otrzymalem ciekawy mail i tekst:
-----Ursprüngliche Nachricht-----
Von: JANAJULEK@aol.com [mailto:JANAJULEK@aol.com]
Gesendet: Donnerstag, 7. November 2002 17:23
An: dakowy@elektron.pl; bouvytrad@aol.com; gwiazda@coredcs.com;
solidar@pol.pl; w.michalowski@rurociagi.com; pnazgoda@execpc.com
Betreff:
Subj: z USA Propozycja publikacji "Male to a Cieszy"
Date: Wed, 30 Oct 2002 10:29:21 PM Eastern Standard Time
From: JanCzek
To: JanCzek
Bcc: JANAJULEK
File: Male to a cieszy4.doc
Szanowna Redakcjo ,
Pozwalam sobie przeslac, do bezplatnego wykorzystania, artykul na temat
malego przemyslu w Polsce i USA.
W wypadku pozytywnej decyzji o publikacji prosze mi dac znac e-mailem na adres:
Tekst artykulu z polskimi znakami diakrytycznymi jest w zalaczniku w formacie Word 2000 (wersja polska)
Pozostaje z szacunkiem,
Jan Czekajewski
janczek@aol.com
Tel. (614)620-0860 (mobile)
Columbus, Ohio, USA
30 pazdziernik 2002
Male To a Cieszy
Czyli nieco o Rzemiochach, Prywaciarzach i Badylarzach.
Po 12 latach fascynacji Polskich Rzadów wielkim przemyslem w rodzaju Simensa, General Electric, General Motors, ABB itp. ostatni rzad RP postawiony pod sciana przez rosnace bezrobocie, chwyta sie ostatniej deski ratunku, czyli opowiada sie za malym rodzimym polskim biznesem. W polskiej telewizji satelitarnej widzialem niedawno polskiego vice-ministra, chyba gospodarki, naklaniajacego studentów Politechniki Gliwickiej do zakladania wlasnych firm, jako ze na zatrudnienie po studiach nie moga liczyc. Tego rodzaju gadanie jest to o 12 lat spóznione i jest skierowane do niewlasciwych sluchaczy. Vice- minister winien mówic, nie do studentów, a raczej do lustra i swoich wlasnych kolegów w Rzadzie i Sejmie którzy utrudniaja zycie przedsiebiorcom masa absurdalnych przepisów i podatków. Kokietowanie drobnego polskiego przedsiebiorcy ma miejsce w czasie kiedy zorientowano sie , poniewczasie, ze Wielki Przemysl Zachodni nie jest zainteresowany w rozwoju produkcji na terenie Polski a jeszcze mniej w przekazaniu Polsce nowych technologii. Rzady RP zarówno te z Matka Boska w klapie, jak i te które sa okreslane jako "lewicowe" bagatelizowaly drobny rodzimy przemysl, który zatrudnia po kilku pracowników i który z powodu swego rozdrobnienia trudno kontrolowac. Z samej zasady zachowania sie wielkich organizacji , rzady wola pertraktowac z wielkimi niz z gestwina drobnych zakladów majacych róznorodny profil produkcji i potrzeb. Rzad z natury rzeczy zyje z podatków, które trudno mu kontrolowac w drobnych przedsiebiorstwach i fakt, ze drobni przemyslowcy wlicza koszt zjedzonego obiadu w koszty reklamy, spedza rzadowym biurokratom sen z oczu. Metoda "dotacji" Unii Europejskiej dla polskiej przedsiebiorczosci, o której ostatnio sie duzo pisze a malo robi , jest poronionym pomyslem, jako ze z natury rzeczy, unijne pieniadze nie trafia do najbardziej przedsiebiorczych tylko do tych którzy wlasciwie wypelnia formularze i przedstawia "atrakcyjny" dla biurokratów plan dzialalnosci. Tak czy inaczej rozdawanie
dotacji jest podobne do rozdawania talonów na samochody w czasach slawetnego PRL-u które zwykle trafialy w niewlasciwe rece. Unijne pieniadze winny obnizyc podatki malych przedsiebiorstw, które juz przynosza dochód a nie byc jalmuzna, za która nalezy calowac reke Unijnego Biurokraty.
Prawda jest jednak, ze drobny przemysl jest na calym swiecie motorem postepu. W USA mali producenci którzy eksportuja i przyczyniaja sie do zmniejszenia deficytu platniczego stanowia 93% wszystkich firm.. Te amerykanskie przedsiebiorstwa, które eksportuja powiekszaja stan swego zatrudniania, czyli zmniejszaja bezrobocie o 20% szybciej niz wielki przemysl. Wedle statystyk , malenkie firmy zatrudniajace jedynie czlonków rodziny, stanowia 70% wszystkich firm amerykanskich. Ponad jeden milion malych firm powstalo w USA w latach 1997-2000. Ilosc malenkich firm wzrosla w tym samym czasie o 7.1% i w roku 2000 przekroczyla 16,5 milionów. To dzieki malemu przemyslowi, a nie wielkim molochom, Stany Zjednoczone góruja dynamika rozwoju nad Zachodnia Europa.
W polskiej sytuacji mali przedsiebiorcy sa z
gruntu rzeczy polscy, gleboko przywiazani do miejsca swego zamieszkania. Oni nie
spakuja manatek i nie przeniosa produkcji do Chin czy Meksyku tylko z tego
powodu, ze dniówka robotnika meksykanskiego bedzie nizsza niz pracownika
polskiego. Niestety drobny przedsiebiorca jest traktowany w Polsce po macoszemu.
Jedna z podstawowych przeszkód dla drobnego przemyslowca jest ilosc przepisów
i zezwolen, jakie nalezy uzyskac i spelnic, aby podjac dzialalnosc handlowa czy
produkcyjna. Nastepna barykada sa wysokie podatki i drobiazgowe kontrole
podatkowe, które nawet jesli nic nie wykryja i tak odciagaja przedsiebiorce od
konstruktywnej dzialalnosci. Przykladem moze byc zakwestionowanie przez Urzad
Skarbowy, w jednej malej firmie, poprawnosci wliczenia w koszta produkcji pieciu
kostek margaryny, która sluzyla do smarowania maszyn. Inspektor podatkowy
podejrzewal, ze kapitalista uzywal margaryny do smarowania swych wlasnych
kanapek. Wedle nowych przepisów proponowanych przez polskie ministerstwo
skarbu, inspektorzy podatkowi beda mieli prawo kwestionowac, czy zakup komputera
w firmie byl uzasadniony potrzebami firmy, czy tez firma kupila ten komputer
tylko dlatego aby moc odliczyc ten wydatek od dochodu. Za tym przepisem kryje
sie przekonanie, ze inspektor zna lepiej niz wlasciciel potrzeby firmy i ma
prawo dyktowac jak wlasciciel ma inwestowac zarobione pieniadze. Niewiele sie to
rozni od ingerencji sekretarza Partii w decyzje Dyrektora Firmy w niedawnym
PRL-u. Minister Gospodarki Prof. Kolodko wykryl ze okolo 30% polskiej gospodarki
nalezy do tzw. "szarej strefy", która wymyka sie z pod kontroli
urzedu podatkowego. Marzeniem Profesora jest likwidacja tej szarej strefy i
surowe ukaranie winnych. Do tego celu maja sluzyc nowe ustawy o kontroli
korespondencji i podsluch rozmów telefonicznych. Szanowny Profesor nie
zastanawia sie nad tym dlaczego ta "szara strefa" istnieje w polskiej
ekonomii. Otóz nalezaloby wyjasnic Profesorowi, ze niewielu ludzi oszukuje na
podatkach i dziala "w szarej strefie" jedynie z drapieznej checi
powiekszenia swego i tak duzego zysku. Ta "szara strefa" jest objawem
desperacji ludzi, którzy gdyby im przyszlo zalatwic wszystkie potrzebne
zezwolenia, zaplacic ubezpieczenia i podatki poszliby drugiego dnia z torbami,
albo raczej z wyciagnieta reka do Rzadu po zasilek dla bezrobotnych. Tak dlugo
jak "szara strefa" istniej, byc moze Rzad sie z niej nie bogaci, ale
nie stanowi ona dla rzadu bezposredniego obciazenia. Co wiecej poza
"szarymi przedsiebiorcami" zatrudnia ona kilka razy wiecej
"szarych" pracowników czyli powaznie zmniejsza bezrobocie. Moge
jednak Profesora Kolodke zapewnic, ze jesli "szary" przedsiebiorca
zacznie zarabiac, jego nastepnym krokiem bedzie legalizacja swej dzialalnosci,
jako ze niezwykle trudno jest prowadzic wieksza firme bez ksiegowosci,
inwentarza, rozrachunku gospodarczego gospodarczego, bankowosci i w konsekwencji
podatków.
Mówiac o "decydentach" , chcialbym tutaj dodac, ze stopnie naukowe i profesury na stanowiskach rzadowych, a szczególnie w dziedzinie gospodarczej nie sa gwarancja zdolnoscia podejmowania poprawnych decyzji gospodarczych, a raczej wrecz przeciwnie. Profesorowie z natury rzeczy, szczególnie w Polsce, sa doktrynerami, zmanierowanymi przez podziw otoczenia dla ich stopni naukowych i zapatrzonych w nich studentów. Spotykam sie z takimi od czasu do czasu w USA, którzy jesli nie sa marksistami z przekonania to uwazaja, ze najlepsze droga do poprawienia spoleczenstwa lub gospodarki jest zwiekszenie ilosci praw, przepisów i kar. Jakos nigdy nie przychodzi im do glowy, ze nadmiar praw moze byc przyczyna korupcji i tworzenia wlasnie znienawidzonych przez Prof. Kolodke "szarych stref" gospodarki.
Kiedy im sie próbuje wytlumaczyc, ze przepisy w zderzeniu z realnosci zycia maja czesto odwrotne do zamierzonych konsekwencje, odpowiadaja : "My wiemy lepiej, bo przeciez my tego uczymy!"
Dr. inz. Jan Czekajewski
Dyrector Naczelny "Columbus Instruments International Corporation",
Absolwent Politechniki Wroclawskiej i Uniwersytetu w Uppsali, Szwecja. Nagrodzony nagroda imienia Thomas Alva Edison'a przez firme "Ernst and Young", jako najlepszy przedsiebiorca w stanie Ohio, USA.