nowafala.htm     27 marzec.2006

NOWA FALA POLSKIEJ EMIGRACJI DO ALBERTY?

Dla rozsianych po całym świecie Polaków, istnieją obecnie znakomite szanse na znalezienie pracy i potencjalną emigrację do prowincji Alberta w zachodniej Kanadzie. Tak, zdaję sobie sprawę z istnienia obiegowych opiniach, mówiących o tym jak trudno jest wyemigrować do Kanady.

Być może było to prawda jakiś czas temu, ale obecnie, kwitnąca gospodarczo Alberta potrzebuje tylu nowych pracowników, że tylko emigracja może sprostać temu wyzwaniu. Prawdę mówiąc, potencjalnym pracodawcom jest obojętnie, skąd ci pracownicy przybędą. Dlaczego więc nie z Polski? Dlaczego więc nie Polacy?

Właściwie nie ma dnia bez artykułu w lokalnej czy ogólnokanadyjskiej prasie traktującego o braku rąk do pracy. Wśród tych materiałów, sporo mówiących o tym, jakie kroki podejmuje rząd prowincji Alberta, aby zaradzić tej sytuacji. Zwiększenie i ułatwienie emigracji do Alberty wykwalifikowanym pracownikom spoza Kanada pojawia się w tym kontekście na pryncypialnym miejscu.

Jako prawnik specjalizujący się w prawie emigracyjnym i ktoś, kto długie lata poświęcił pracy społecznej jako prezes Stowarzyszenia Polsko-Kanadyjskiego w Calgary i dyrektor programu edukacyjnego „Polska w Górach Skalistych", pragnę uwrażliwić Polonię zamieszkałą w Albercie na możliwość i sposobność pomocy i wsparcia Rodaków mieszkających w Polsce (i nie tylko) w ich staraniach do przyjazdu do Alberty w celu znalezienia i ukształtowania sobie dobrych warunków życia.

Od pewnego czasu kierunkuję moją prawniczą praktykę zawodową na sprawy emigracyjne, a zwłaszcza te koncentrujące się możliwościach sprowadzenia do Alberty nowych pracowników.

W skrócie rzecz biorąc, umożliwiam miejscowym zakładom pracy znalezienie wykwalifikowanej

siły roboczej poza Kanadą. Najpierw pomagam tym pracodawcom w uzyskaniu od rządu federalnego potrzebnych pozwoleń. Takie ‘zezwolenie na zatrudnienie osoby (osób) spoza Kanady’ jest właściwie możliwe tylko po wyczerpaniu przez nich wszystkich możliwości zatrudnienia kogoś miejscowego. Po prostu, pracodawca musi udowodnić, że jego poszukiwania chętnego do pracy na miejscowym rynku pracy nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Pracodawca ponadto musi złożyć zapewnienie, że wynagrodzenie i warunki pracy proponowane pracownikowi z zagranicy będą podobne to tych oferowanych Kanadyjczykom. Oznacza to, że ten cały proces nie jest szukaniem taniej siły roboczej – jest szukaniem rzeszy nowych, wykwalifikowanych pracowników, zarabiających godziwe pieniądze.

Gdy pracodawca spełni te wymagania, może on szukać pracowników właściwie po całym świecie. W momencie znalezienia odpowiedniej osoby (osób), osoba ta otrzymuje tzw. ‘tymczasowe prawo do pracy w Kanadzie’, ważne od paru miesięcy do 3 lat, do pracy dla danego pracodawcy. To „tymczasowe prawo do pracy" nie oznacza otrzymania statusu „pobytu stałego" lub tzw. ‘landed immigrant’. Z prawnego punktu widzenia jest to ‘tylko’ pozwolenie na pracę na okres czasowy, ale z mojego doświadczenia przypuszczam, że w momencie, gdy taki pracownik z zagranicy jest już w Kanadzie i ma pozwolenie na pracę na rok czy dwa, szanse uzyskania prawa stałego pobytu (a przyszłości obywatelstwa) są bardzo dobre. Jeśli dany pracodawca jest zadowolony z pracownika, może on okazać wielką pomoc w procedurze emigracyjnej, gdy czasowo zatrudniony przez niego pracownik z zagranicy rozpoczyna starania o stałe zatrudnienie i tym samym, stały pobyt w Kanadzie.

Ważnym aspektem przyjazdu na podstawie tymczasowego prawa do pracy w Kanadzie dla pracownika wykwalifikowanego jest prawo przybycia z nim jego najbliższej rodziny (żony i dzieci w wieku szkolnym). Co więcej: współmałżonek również uzyskuje tymczasowe prawo do pracy, a dzieci mają prawo uczęszczania do szkoły. Cała rodzina otrzymuje prawo do opieki w ramach albertańskiej służby zdrowia.

Czy brzmi to zbyt dobrze, aby było prawdziwe? Może i tak. Przy tym ważne jest, aby pamiętać, że te możliwości skorzystania z albertańskiego boom’u dotyczą w przeważającej większości wykwalifikowanych pracowników. Po prostu, Polak czy inny cudzoziemiec musi być fachowcem i mieć doświadczenie w danej dziedzinie.

Co możecie Państwo zrobić, aby pomóc kolejnej fali emigrantów polskiego pochodzenia w ich przybyciu do Kanady? Oto cztery moje sugestie:

1. Proszę poinformować moją firmę prawniczą o tym, że wasz zakład pracy szuka, ale od dłuższego czasu nie może znaleźć potrzebnych pracowników. Na przykład: jeśli wiecie Państwo, że wasza firma potrzebuje i nie może znaleźć pięciu spawaczy, proszę o wiadomość. Wtedy skontaktuję się z działem kadr i porozmawiam na temat możliwości uzyskania rządowej zgody na poszukiwanie takich pracowników poza Kanadą. W momencie uzyskania takiej zgody, będę sugerował zatrudnienie polskich spawaczy. Taki pracownik mógłby uzyskać czasowe pozwolenie o pracę i przyjechać do Kanady na czas od jednego roku do trzech lat. Jak już wspomniałem, w międzyczasie, zadowolony z jego pracy pracodawca pomoże mu w procesie uzyskania stałego pobytu w Kanadzie. Proszę wziąć pod uwagę, że pracodawca, który zatrudnia już pracowników polskiego pochodzenia i jest zadowolony z ich pracy, najprawdopodobniej będzie skłonny do zatrudnienia kolejnej osoby z Państwa rekomendacji. Podkreślam: ta rekomendacja udzielona przez Was może okazać się kluczowa.

Jeśli chcecie Państwo dowiedzieć się więcej na temat, jak moje biuro prawnicze może pomóc Kanadyjskim pracodawcom, zapraszam na angielskojęzyczną stronę www.muszynskilawoffice.com

Można podpowiedzieć adres tej strony swemu pracodawcy, który bezskutecznie szuka wykwalifikowanych pracowników.

2. Wszyscy wiemy o zapotrzebowaniu Alberty na wykwalifikowanych pracowników. Czy jest wystarczające dużo Rodaków, mogących zaspokoić to zapotrzebowanie? Na pewno tak. Proszę pamiętać, że średnia stopa bezrobocia w Polsce jest ciągle w granicach 18 procent, a w niektórych rejonach kraju przekracza 25%. Poza tym, wygląda na to, że Polacy są ciągle gotowi próbować swych szans poza granicami kraju. Wszak gdy tylko otworzyły się możliwości pracy w niektórych krajach Unii Europejskiej, setki tysięcy Polaków wyjechało do pracy, głównie wielkiej Brytanii. Czego więc nie do Alberty?

Dlatego, jeśli znacie Państwo osoby (członkowie Waszych rodzin, przyjaciele, znajomi), którzy mają odpowiednie kwalifikacje zawodowe (odpowiedni zawód, wykształcenie i doświadczenie w tym zawodzie) i są zainteresowani wyjazdem do pracy, a potencjalnie możliwością emigracji na stałe do Alberty, proszę o kontakt ze mną. Można tym wszystkim zainteresowanym polecić odwiedzenie naszej polskojęzycznej strony internetowej www.pracawkanadzie.com, gdzie szerzej piszemy o naszych usługach. Osoby te mogą również kontaktować się z nami bezpośrednio drogą e-mailową (adresy zamieszczone są na tej stronie). Wtedy, korzystając z naszych kontaktów, będziemy próbowali znaleźć dla nich pracodawców gotowych na ich zatrudnienie.

Pragnę pokreślić, że kanadyjskie prawo emigracyjne nadal ‘faworyzuje’ pracowników wykwalifikowanych. Inaczej mówiąc – mających fach w ręku spawaczy, hydraulików, elektryków, stolarzy, pracowników metalurgicznych, murarzy czy tynkarzy. Rząd prowincji Alberta kładzie nacisk na pracowników posiadających doświadczenie, mogących rozpocząć pracę dosłownie w parę dni po przybyciu do Alberty i, co więcej, w wielu przypadkach mogących zdać egzamin z posiadanych kwalifikacji zawodowych, uzyskując tytuł ‘journeyman’. Dla sprawdzenie listy zawodów prowincji Alberta, proszę odwiedzić stronę www.tradesecrets.gov.ab.ca

Lista ta obejmuje 53 zawody, w których istnieje niedobór siły roboczej na terenie naszej prowincji.

3. Znając ogromne możliwości stałej pracy i pobytu w Albercie, sugeruję polecać przybycie do nas wszystkim Waszym znajomym rozsianym po świecie. Proszę im przekazać, że Alberta jest znakomitym miejscem do życia i wychowywania dzieci. Dlaczego? Dlatego, że jest to prawda.

Po względem zapotrzebowania na wykwalifikowanych pracowników, Kanada konkuruje na światowym rynku pracy z innymi wysokorozwiniętymi krajami: Australią, Nową Zelandią, USA czy Wielką Brytanią. A wewnątrz Kanady, prowincja Alberta konkuruje z innymi prowincjami w procesie przyciągnięcia potencjalnych emigrantów w swoje granice. Wydaje nam się, że Alberta nie jest specjalnie dobrze rozpoznawalna jako docelowe miejsce emigracji do Kanady. Bardziej, pod tym względem znane są prowincje Ontario, Quebec czy Kolumbia Brytyjska. Mam jednak nadzieję, że nowe niebywałe perspektywy rozwoju ekonomicznego stojące przed naszą prowincją zmienią tę sytuację już w niedalekiej przyszłości.

Uważam, że skłonienie polskich pracowników do przyjazdu do pracy w Albercie powinno być łatwiejsze, jeśli Polonia będzie promować naszą prowincję wśród Rodaków w różnych miejscach świata.

4. Mocno wierzę w to, że Polacy mieszkający w Albercie okażą pomoc przyszłym polskim emigrantom, przybyłym na kanadyjską ziemię. Podzielę się z Państwem paroma moimi sugestiami na ten temat: proszę zastanowić nad możliwością czasowego użyczenia im przysłowiowego kąta w swoim miejscu zamieszkania dopóki nie znajdą oni własnego, nad pomocą w założeniu pierwszego w Kanadzie konta bankowego, kupna pierwszego samochodu, polisy ubezpieczeniowej. Na pewno będą potrzebowali pomocy w dotarciu po raz pierwszy do polskiego kościoła i do miejsc polonijnej użyteczności. Przedstawcie ich swym przyjaciołom, poszerzając w ten sposób krąg znajomych.

Jeśli jesteście Państwo związani z organizacją polonijną, sugeruję zainteresowanie tym tematem Waszej organizacji: w jaki sposób może ona pomóc nowoprzybyłym Polakom w procesie integracji. Nie trzeba bowiem chyba wspominać, że jeśli polski pracownik świetnie sobie radzi w nowym miejscu pracy, ale jego żona i dzieci czują się osamotnieni i wyizolowani, szanse na ich integrację i pozostanie na stałe w Kanadzie nie są zbyt optymistyczne…

Jestem przekonany, że jeśli Polacy mieszkający w Albercie zdadzą sobie sprawę z tego, że chroniczny brak pracowników może być choćby częściowo zażegnany dzięki przyjazdowi do pracy wykwalifikowanych polskich pracowników, może to przyczynić się do stworzenia nowej fali polskiej emigracji do zachodniej Kanady.

Wszak na dobrą sprawę, po zakończeniu etapu emigracji ‘solidarnościowej’ lat 80-tych, nie spodziewaliśmy się takiej możliwości. Jednakże wymogi nowej koniunktury gospodarczej prowincji Alberta gwarantują nie tylko już potrzebę, ale już wręcz konieczność przyjęcia rzesz nowych emigrantów w następnych kilkunastu latach. Dlaczego więc nie mają to być Polacy?

Antoni Muszyński, prawnik
tel. (403) 262-7141

tony@muszynskilawoffice.com

www.pracawkanadzie.com