Von: pyszko-jan poczta@pyszko-jan.ch
Gesendet: Dienstag, 17. Februar 2004 13:11
An: kostecki@via.de
Betreff: Odpowiedz ZOP do NG

                   Odpowiedz na dzialania MSZ i Konsula w Bernie skierowane przeciwko
Zwiazkowi Organizacji Polskich w Szwajcarii.

   W oparciu o prawo prasowe i w odpowiedzi na krytyczny artykul‚ zamieszczony w "Naszej Gazetce" Nr. 1 z 2003 r., wyjasniamy uprzejmie, ze kwestionowany tytul naszego tekstu: "Stanowisko Polonii szwajcarskiej wobec sytuacji w Polsce", byl tytulem odredakcyjnym umieszczonym niezaleznie od tytulu wlasciwego, ktory brzmial: "Niepodleglosc to obowiazek". Autorzy krytyki sami przeciez rowniez nadali swemu tekstowi tytul: "Polonia szwajcarska a ZOP...", mimo ze podpisala sie pod tym mniej niz 1/3 organizacji i placowek polskojezycznych, do ktorych Pan Konsul Miazgowski byl uprzejmy wyslac listy.  Wbrew Panstwa twierdzeniom nasz tekst zostal do "Naszej Gazetki" wyslany i jesli nawet z jakichs powodow do rak Redaktora nie dotarl, to zarowno Redaktor, jak i 12 innych podpisanych pod krytyka osob, mialo w reku tresc chickagowskiej publikacji naszego tekstu i nic nie stalo na przeszkodzie, by ja opublikowac. Czytelnicy NG nie musieliby wowczas do nas wydzwaniac, pytajac: "o co wlasciwie chodzi". Perturbacje z poczta moga czasami sie zdarzac, czego dowodem jest nie dotarcie akurat tej NG do dr Pyszki, mimo ze ja prenumeruje i ze jest glownym krytykowanym.  Obawiamy sie jednak, ze krytykujacy chcieli po prostu krytykowany tekst przed Czytelnikami ukryc, bo byc moze ktos moglby nie dostrzec tam ani antysemityzmu, ani tez rasizmu (proponujemy przestudiowanie definicji tych pojec) i doszedlby “ nie daj Boze “ do wniosku, ze to nie my histeryzujemy. Podejrzenia nasze wydaje sie potwierdzac fakt, ze w krytyce Autorzy nie przytoczyli nawet wlasciwego tytulu naszego opracowania.  Nie jest rowniez prawda, ze tekst ZOP-u wyslano tylko "na druga polkule", bo byl on wydrukowany takze i w wydawanej w Kraju "Naszej Polsce".  Nasi Szanowni Krytycy popelniaja kolejna niekonsekwencje piszac o "Naszej Gazetce", jako o "pismie Polonii Szwajcarskiej", mimo ze NG nie jest w Szwajcarii ani polskojezycznym pismem jedynym, ani tez najwiekszym.  Sa bowiem jeszcze znacznie liczniej prenumerowane "Wiadomosci", wydawane przez Polskie Duszpasterstwo Katolickie w Szwajcarii, ktore do Polonii niewatpliwie tez nalezy.  W mysl wiec Panstwa filozofii nikt nie ma prawa (a juz Autorzy krytyki i sama NG tym bardziej) nazywac "Nasza Gazetke" "Pismem Polonii Szwajcarskiej", a co najwyzej: "jednym z pism Polonii szwajcarskiej".

   Z inwektywami, ktore zechcieliscie Panstwo uzyc w miejsce brakujacych argumentow, nie bedziemy polemizowac i nie bedziemy rowniez przypominac kto personalnie, czy ktora z podpisanych organizacji zbiorowo, holubila rezimowe ambasady od zawsze, a ktora tylko za dyktatury Jaruzelskiego.  Mlodszym Czytelnikom "Naszej Gazetki" chcemy tylko wyjasnic, ze Zwiazek Organizacji Polskich zostal zalozony przez polskich kombatantow jako organizacja dachowa polskich organizacji niepodleglosciowych w Szwajcarii i my te niepodleglosciowe tradycje kontynuujemy.  Nawiasem mowiac nawet i wsrod kombatantow zdarzali sie polskiej niepodleglosci przeciwnicy.  Podpisane pod krytyka organizacje w znakomitej wiekszosci nigdy do ZOP-u nie nalezaly, badz nalezec przestaly, albo z powodu odzegnywania sie od postawy niepodleglosciowej, albo od wartosci chrzescijanskich, ktore wyznajemy.  Inne powody nie sa nam znane.

   Polaryzacja srodowisk polskich i polonijnych w krytycznych dla Polski momentach nie jest niczym nowym.  Tak bylo podczas rozbiorow, w czasie zaborow (z sowieckim wlacznie) i w okresie naszych narodowych powstan.  Przesuniecia polskich granic i migracje ludnosci w przeszlosci sprawily ponadto, ze jezykiem polskim posluguja sie rowniez i grupy narodowe oraz srodowiska Polsce i Polakom wrogie.  Proniemieckie i prosowieckie "piate kolumny" nie wziely sie przeciez z niczego.  Obecnie krystalizujacy sie podzial w Polsce i wsrod Polonii, obcych narodowo polskojezycznych srodowisk nie wylaczajac, jest w zasadzie bardzo przejrzysty.  Jedni, jak Wy Panstwo, sa zwolennikami likwidacji Panstwa Polskiego, a inni, jak my miedzy innymi, chca pozostac wierni przelanej krwi naszych Przodkow i uwazaja za swoj obowiazek przekazanie

niepodleglego Panstwa Polskiego nastepnym polskim pokoleniom.  Panstwa stosunek do tekstu "Niepodleglosc to obowiazek" jeszcze jaskrawiej Wasza pozycje okresla.

   Komunisci, zacheceni nie ukaraniem ich za stare zbrodnie i oszustwa, biora sie ochoczo do oszustwa nowego.  Przejawszy tym razem formalnie demokratyczna wladze nie wyzbyli sie jednak starych nawykow i nie moga sie odzwyczaic od traktowania demokracji jako instrumentu, ktory – zaleznie od potrzeb – pojawia sie i znika. Niepewnej emigracji probuje sie na przyklad cofnac konstytucyjne prawo do udzialu w referendum na temat niepodleglosci Polski. Wymyslili nawet, na wszelki wypadek, ze wynik tego referendum nie bedzie ich obowiazywal. Bo oni juz przed referendum zadecydowali o kolejnym Polski ubezwlasnowolnieniu i jako wiodacy likwidatorzy aktywizuja swoich podwladnych i mobilizuja zwolennikow.  Starym zwyczajem kazdy nieposluszny poglad, a juz wola zachowania niepodleglosci szczegolnie, musi byc totalnie zwalczany.  Na faxie, ktory otrzymaliscie Panstwo z naszym tekstem, mozna przeczytac, ze przyszedl on do Ambasady z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zarzadzanego aktualnie przez Pana Towarzysza Cimoszewicza.  Pan Konsul, choc stosunkowo nowy, rozpoczal natychmiast dochodzenie po staremu.  W kilkudziesieciu listach domagal sie zeznan Adresatow na temat ich pogladow. Jest nawet wskazowka naprowadzajaca na poprawna odpowiedz, a informujaca, ze my atakujemy "Polske i jej osiagniecia" (jako, ze nie wszyscy Adresaci mogliby sie sami tego dopatrzyc).  No i oczywiscie kwestionariusz, na ktorym Adresaci maja wpisac kto z kim sie kontaktuje i dlaczego.  Umieszczony w rozdzielniku ZOP otrzymal sam tylko kwestionariusz, bez pisma przewodniego zawierajacego te "wskazowke", ale i bez jakiejkolwiek informacji po co to wszystko.  Trzeba bedzie tez znowu inwigilowac, Panie Konsulu, bo a nuz ktos poglady, albo kontakty zmieni.  No a poza tym co z tymi organizacjami, ktorych w pokomunistycznym rejestrze nie ma i co z Polonusami niezrzeszonymi?  Tez beda przesluchiwani?

   Pan Redaktor Kilarski byl uprzejmy "w imieniu Organizacji Polskich w Szwajcarii oraz Naszej Gazetki podziekowac Konsulowi R.P. w Bernie p. Wojciechowi Miazgowskiemu, za wlasciwa ocene i zgodna z ta ocena szybka reakcje wobec tekstu ZOP-u godzacego w dobre imie Polonii Szwajcarskiej", a takze stwierdzil, ze "Konsul W. Miazgowski udowodnil, ze nie tylko wypelnia funkcje urzednika panstwowego, ale rowniez lezy mu na sercu dobre imie Polski i srodowisk polonijnych".  Otoz Szanowny Panie Redaktorze niech Pan zbierze mysli, bo Pan sam sobie zaprzecza.  Nie moze Pan przeciez dziekowac "w imieniu Organizacji Polskich w Szwajcarii" bez zgody ZOP-u, jesli bez Pana zgody Zwiazkowi Organizacji Polskich czynic Pan tego zabrania. Moze juz lepiej to ujac: "w imieniu nieniepodleglosciowych Organizacji Polskich w Szwajcarii", albo jakos podobnie. Bo my do urzedowania i aktywnosci Pana Konsula Miazgowskiego osmielamy sie miec pewne zastrzezenia.  Dla przykladu: zwrocilismy kiedys pisemnie uwage, ze pracownice Konsulatu nie przedstawiaja sie przyjmujac telefony.  Pan Konsul Miazgowski ubolewal wtedy nad pisemna forma naszej interwencji, ale minelo kilka lat i Mile Panie z Konsulatu dalej temu PRL-owskiemu zwyczajowi holduja.  Albo wyslalismy do Ambasady faxem kopie artykulu z zuryskiego "Tages Anzeiger", gdzie Polakom przypisywano wspoludzial w holokauscie Zydow.  Skutkiem braku reakcji Pana Konsula Miazgowskiego napisalismy sami list otwarty odpierajacy te oszczerstwa, bo jest dla nas rzecza zupelnie zrozumiala, ze zwalczanie antypolonizmu jest zadaniem przedstawicielstw i srodowisk polskich, tak jak i doszukiwanie sie antysemityzmu jest naturalnym odruchem srodowisk zydowskich.  Za to wyreczenie w obowiazkach Pan Konsul Miazgowski do dzisiaj nam nie podziekowal.  Odnosimy wrazenie, ze nawet wrecz przeciwnie.  Pan Konsul Miazgowski w sposob specyficzny pojmuje bowiem nie tylko obrone dobrego imienia Polski, Polonii i Polakow, ale rowniez tolerancje i pluralizm.  Dla przykladu Prezes ZOP-u dr Jan Pyszko, zaprzeczajacy wspoludzialowi Polakow w holokauscie i wyjawiajacy publicznie dezaprobate dla dazen do likwidacji Panstwa Polskiego, nie jest zapraszany na uroczystosci w Ambasadzie RP.  Inaczej mowiac Ambasada Niepodleglej Polski nie zaprasza Prezesa polskiej organizacji polonijnej, ktora chce polskiej niepodleglosci zachowania.

   Pan Redaktor Kilarski, po zganieniu ZOP-u za "godzenie w dobre ime Polonii Szwajcarskiej" i po pochwalach dla Pana Konsula Miazgowskiego, przystepuje z marszu do propozycji powolania Kongresu Polonii Szwajcarskiej (o ktorym strone dalej pisze w trybie dokonanym), "aby to “ jak pisze “ byla rzeczywista reprezentacja wszystkich srodowisk emigracyjnych w kraju Wilhelma Tella...".  Pomijajac pomylkowe chyba powolanie sie na Wilhelma Tella, ktory walczyl przeciez o niepodleglosc, to tu znowu powtarza sie ta sama niekonsekwencja, Panie Redaktorze.  Bo jakze to "wszystkich", skoro nas tam nie bedzie? Nam w Pana imieniu mowic nie wolno, a Panu w naszym imieniu ma byc wolno?  Z ktorej to ksiegi ta moralnosc Kalego? Chyba, ze i tu dopowie Pan: "wszystkich srodowisk antyniepodleglosciowych". Niefortunna wydaje nam sie tez i proponowana nazwa, bo "Kongres Polonii" kojarzy sie Polakom przede wszystkim z "Kongresem Polonii Amerykanskiej", ktory ma charakter niepodleglosciowy.  No a takie skojarzenie mogloby byc dla Was, a moze i dla Pana Konsula, obraza.

   W zwiazku z wyrazonym przez Panstwo zastrzezeniem rozwazymy mozliwosc zalaczania przy naszych opracowaniach uzupelnienia informujacego, ze jestesmy zwiazkiem organizacji niepodleglosciowych, co ujmowac bedzie istote rozniacych nas pogladow. Krytykowana tresc pozwalamy sobie wyslac Panstwu ponownie (tym razem listem poleconym) i oczekujemy, ze ta brakujaca Czytelnikom wiedza zostanie uzupelniona. Publikacji naszej odpowiedzi spodziewamy sie oczywiscie na pierwszych stronach, tak samo jak i zamieszczona wczesniej krytyka.  Na zakonczenie chcielismy wszystkim Panstwu zadedykowac fragment wiersza Adama Asnyka:  "Daremne zale, prozny trud, bezsilne zlorzeczenia; przezytych ksztaltow zaden cud nie wroci do istnienia."  Ale nie uczynimy tego, bo ukazal sie wlasnie kolejny paszkwil przypisujacy Polakom 24.VII.1940 r. podjecie proby utworzenia rzadu kolaboracyjnego z nazistami.  Tym razem oszczerczy artykul wydrukowal "Neue ZĂĽrcher Zeitung".  Autor pisze o siedmiu polskich politykach, wsrod ktorych bylo ponoc dwoch bylych ministrow i znany publicysta.  NZZ stwierdza przy tym: "jak od niedawna wiadomo", ale nie powoluje sie na zaden dokument i wymienia tylko nazwisko publicysty, a "pozostali - jak ujmuje - byli blizej nieznani".  Jest tam tez mowa o ochotnikach do polskich oddzialow w Wehrmachcie i o scislej wspolpracy "polskich komunistow" z sowieckim okupantem.  Wysylamy ten artykul Panu Konsulowi i "Naszej Gazetce" faxem i traktujemy to jako test.  Jezeli NG et consortes obala te klamstwa i napisza jakiej to mniejszosci obywatele polscy wstepowali ochotniczo do Wehrmachtu i jaka mniejszosc “ po witaniu chlebem, sola i kwiatami zarowno wojsk niemieckich, jak i rosyjskich “ wstepowala do sowieckiego NKWD i milicji oraz masowo kolaborowala z tym okupantem.  Jezeli to bez uprzedzen napiszecie, to uznamy, ze nie broniac Polski bronicie chociaz Polakow.  Pana Konsula Miazgowskiego zobowiazujemy natomiast do dopelnienia swoich obowiazkow i interwencji w NZZ.  Przynajmniej w postaci opublikowania oswiadczenia protestujacego przeciwko obciazaniu Polakow winami wspolpracujacych z okupantami mniejszosci narodowych.

z wyrazami szacunku

Prezydium Zwiazku Organizacji Polskich w Szwajcarii
dr Jan Pyszko, Prezes
dr Jerzy Miodonski, V-ce Prezes
Stanislaw Komorski, Sekretarz
Violetta Malecka, Boguslaw Sniegocki,
Andrzej Kolatorski, czlonkowie.

Nonnengaertli 16, 4102 Binningen, Schweiz

Otrzymuja:
-  Ambasada RP w Bernie,
-  centralne organizacje polonijne,
-  NG oraz prasa w Polsce i na emigracji.
-  www.polonia.org