PIOSENKI LUDOWE

 

Bije mama, bije mama

Bije mama, bije mama, bije mnie,
że ja chłopców, że ja chłopców uwodzę.
Nie wie mama, nie wie mama, jak to źle,
wszystkie panny mają chłopców, a ja nie.
Ref:
Marysiu, buzi daj, mamy się nie pytaj,
mamusia tak robiła, gdy sama młodą była.
Moja mama, moja mama, nie bij mnie,
bo ja chłopców uszęśliwić bardzo chcę.
Lecz nie mogę znaleść tego jedynego,
powiedz mamo, powiedz mamo, dlaczego ?
Ref:
Marysiu, buzi daj . . . .
Raz Marysia napotkała kucharza,
no i szybko poszła z nim do ołtarza.
W krótce dał jej Bóg trojaczki, trzy córy,
które zaśpiewały mamie tak chórem:
Ref:
Marysiu buzi daj . . . .

                                    Zielony mosteczek ugina się

Zielony mosteczek ugina się, trawka na nim rośnie, zieleni się.

Gdybym ja ten mostek harendował, to bym se mosteczek wyrychtował.

Czerwone i białe róże sadził, a ciebie, dziewczyno, odprowadził

Odprowadziłbym cię aż do lasa, a potem zawołał: hop, sa, sa, sa.

                                    Pasała wołki na bukowinie

Pasała wołki na bukowinie, wzięła ze sobą skrzypki jedyne,

i grała, śpiewała, woje siwe, siwe wołki pasała.

Pasła je, pasła, aż pogubiła, cóż ja nieszczęsna będę robiła,

i chodzi, i płacze, gdzie ja swoje siwe wołki zobaczę.

Usłyszał Jasio płacz, narzekanie, przyleciał do niej na to płakanie,

dziewczyno, cóż ci to, pewnie twoje siwe wołki zajęto.

Oj, gdyby mi ktoś te wołki znalazł, oj, dałabym mu buziaka zaraz,

oj, zaraz, oj zaraz, siedemdziesiąt siedem razy, raz po raz.

Poleciał Jasio na bukowinę, odnalazł wołki, oddał dziewczynie

Dziewczyno, wołki masz, obiecałaś dać buziaka, daj zaraz.

Oj, dałabym ci buziaka, dała, gdyby matula w progu nie stała,

dziewczyno, szachrajko, obiecałaś, a nie dałaś, cyganko.

                                    Hej, bystra woda, bystra wodiczka

Hej, bystra woda, bystra wodiczka,

pytało dziewcze o Janicka

Hej lesie ciemny, wirsku zielony,

gdzie mój Janicek umilony.

Hej, powiadali, hej powiadali,

hej ze Janicka porubali.

Hej, porubały go Orawiany, hej za owiecki, za barany.

                          Głęboka studzienka, głęboko kopana

Głęboka studzienka, głęboko kopana, a przy niej Kasieńka,

jak wymalowana.

Przy studzience stała, wodę nabierała, o swoim kochanku,

Jasieńku myślała.

Głęboka studzienko, czy mam do cię skoczyć, za moim Jasieńkiem,

co ma czarne oczy.

Gdybym cię Jasieńku, w wodzie zobaczyła, to bym ja za tobą

do wody wskoczyła.

Naprzód bym wrzuciła ten biały wianeczek, com sobie uwiła

ze samych różyczek.

Ale ja nie wskoczę, bo jest za głęboka, daleko jest do dna

i zimna jest woda.

Ucałuję listek szeroki dębowy, razem z pozdrowieniem

wrzucę go do wody.

Zanieś go studzienko do Jasia mojego, pozdrów go ode mnie,

ja czekam na niego.

                                          Karliku, Karliku

Karliku, Karliku, co tam niesiesz w koszyku ?

Karliku, Karliku co w koszyku masz ?

Mam gołąbków po parze, hej, po parze,

chcecie to wam pokarzę, hej, hej, pokarze.

Karliku, Karliku, co tam chowasz w kąciku ?

Karliku, Karliku, co ty chowasz tam ?

Mam tam pyrlik stalowy, hej stalowy,

do roboty gotowy, hej, hej gotowy.

Karliku, Karliku, co ci po tym pyrliku ?

Karliku, Karliku, na co tobie on ?

Jak min klupka o ściana, hej, o ściana,

tona węgla dostana, hej, hej, dostana.

Karliku, Karliku, coś ty robił w Rybniku ?

Karliku, Karliku, coś ty robił tam ?

On tam dziouche całował, hej, całował,

całą nocke tańcował, hej, hej, tańcował.

                                          Góralu, czy ci nie żal

Góralu, czy ci nie żal, odchodić od stron ojczystych,

świerkowych lasów i hal i tych potoków srebrzystych ?

Ref:

Góralu czy ci nie żal ? Góralu wrycaj do hal !

Góral na góry spoziera, i łzy rękawem ociera,

i góry porzucić trzeba, dla chleba, panie, dla chleba.

Ref:

Góralu czy ci . . . .

I góral jak dziecko płacze, może ich już nie zobaczy.

I ojców porzucić trzeba, dla chleba, panie, dla chleba.

Ref:

Góralu czy ci . . . .

                                        Idzie dysc, idzie dysc

Idzie dysc, idzie dysc, idzie sikawica.

Uleje, usiece, uleje, usiece, uleje, usiece,

Janickowe lice.

Nie lij dyscu, nie lij, bo cie tu nie trzeba.

Obejdź lasy, góry, obejdź lasy, góry, zawróć się do nieba.

Nie lij dyscu, nie lij, bom się nie spodziała.

Bom se zapaseczki, bom se zapasecznki,

bom se zapaseczki z chałupy nie wzięła.

Leje dysc, leje dysc, leje sikawica.

Uleje, usiece, uleje, usiece, uleje, usiece,

Janickowe lica.

Leje dycs, leje dysc i we dnie i wnocy.

Uleje, usiece, uleje, usiece,

uleje, usiece, Janickowe ocy.

                                        Płynie Wisła, płynie

Płynie Wisła, płynie po polskiej krainie, po polskiej krainie,

a dopóki płynie, Polska nie zaginie !

Zobaczyła Kraków wnet go pokochała, wnet go pokochała,

a w dowód miłości wstęgą opasała.

Chociaż się schowała w Niepołomskie lasy, w Niepołomskie lasy,

i do morza wpadła, płynie jak przed czasy.

Nad moją kolebką matka się schylała, matka się schylała,

i mówić pacierza wcześnie nauczała.

"Ojcze nasz" i "Zdrowaś", i "Skład Apostolski" i "Skład Apostolski",

bym do samej śmierci kochał naród polski.

                                Nie będzie mnie głowisia bolała 

Nie będzie mnie głowisia bolała, choć mnie Jasiu nie weźmiesz,

ale bym się rada dowiedziała, do której ty pojedziesz.

Ref: Pojadę ja do tej, co ma pierścień złoty, i na szyi korale.

A gdybym ci ja to wszystko miała: to i sio i owo też,

wtedy bym się rada dowiedziała, do której ty pojedziesz.

Ref:

Pojadę ja do tej . . . . 

Potem do cudzej krainy ruszysz, gdzie cię ludzie nie znają,

bo też taką mieć panienkę musisz, jaką u nas nie mają.

Ref:

Pojadę ja do tej . . . .

Ja ci zaprę drzwi i nie otworzę i łóżeczko pościelę.

Wezmę sobie męża innego a z ciebie się wyśmieję.

Ref:

Pojadę ja do tej . . . .