spotkaniezprezydentem.htm  26.02.2006

Pozostał niesmak

 

Spotkanie z prezydentem bez prezydenta.

W piątek 24 lutego, w godzinach przedpołudniowych, przyleciał do Paryża z dwudniową wizytą roboczą prezydent Rzeczypospolitej Polski, Pan Lech Kaczyński. Niemalże po wyjściu z samolotu spotkał się nasz prezydent w Pałacu Elizejskim z prezydentem Francji, Panem Jacques’em Chirac’em. Z obawy, aby nie doszło do manifestacji środowisk homoseksualistów (w odwet za nie wyrażenie zgody na marsz homoseksualistów ulicami Warszawy, który i tak doszedł do skutku), media francuskie nie podały wiadomości o wizycie głowy polskiego państwa nad Sekwaną. Wiadomość taka ukazała się dopiero w wieczornym dzienniku w dniu rozpoczęcia wizyty. W ramach tejże wizyty, oprócz spotkań roboczych: z prezydentem Francji, z szefem rządu francuskiego, z przedstawicielami biznesu... (z kim więcej trudno w tej chwili powiedzieć, gdyż w mediach nic na ten temat – jak wspomniałem – nie powiedziano) miało odbyć się spotkanie z Polską Misją Katolicką i Polonią w Domu Polskiego Kombatanta w Paryżu w godzinach popołudniowych, a drugie podobne spotkanie też z przedstawicielami Polonii w godzinach wieczornych w siedzibie Ambasady RP w Paryżu. 

Spotkanie w Domu Polskiego Kombatanta organizowane było pod patronatem PMK. Jest to jedyna polska placówka służąca polskim emigrantom – prawdziwa ambasada z jej Rektorem na czele. Zadbano aby przebieg tego spotkania miał zorganizowany scenariusz. Było przygotowane przemówienie Rektora PMK, powitanie przez dzieci i rodziców (w dowód uznania za pro rodzinny akcent prezydenta RP), rozdano kartki ze słowami powitalnej i pożegnalnej piosenki, przećwiczono naukę śpiewu ... tylko Pan Prezydent nie zjawił się na spotkanie.

Dwa dni wcześniej, już po ustaleniu listy zaproszonych osób na to spotkanie, Rektor PMK otrzymał telefon od ambasadora RP w Paryżu, Pana Jana Tombińskiego, że do takiego spotkania nie dojdzie, chociaż wcześniej było już ono zarezerwowane w programie. Kiedy jednak Rektor PMK, Ks. Inf. S. Jeż zagroził, że będzie dzwonił do Kancelarii Prezydenta RP, Pan Ambasador wyraził zgodę..., ale na swoim postawił – do spotkania nie dopuścił. Spotkanie w Domu Polskiego Kombatanta zaplanowane początkowo na godz. 14.00, dziwnie jakoś się opóźniało. W trakcie oczekiwania na przyjazd oczekiwanego gościa, Rektor PMK otrzymał nawet telefon, że Pan Prezydent się spóźni, gdyż jest zajęty jeszcze rozmowami w siedzibie ambasady. Po prawie godzinnym oczekiwaniu, poproszono Rektora PMK na zewnątrz salonu, w którym było przygotowane spotkanie, i przedstawiciel Konsulatu RP w Paryżu oświadczył, że Pan Prezydent nie przybędzie. W jego zastępstwie przyjedzie natomiast jego małżonka. Pani Prezydentowa i tak miała towarzyszyć mężowi w tym spotkaniu. Pan Prezydent w tym czasie prawdopodobnie miał zostać zawieziony do Biblioteki Polskiej, kierowanej wciąż przez „czerwoną dyrekcję”, na spotkanie z małą grupką osób. Na spotkanie z przedstawicielami PMK we Francji i Polonią był jednak przygotowany, gdyż małżonka Pana Prezydenta przywiozła od męża dar dla PMK – srebrną puszkę na komunikanty z wygrawerowaną dedykacją: „Dar od Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, 24 luty 2006 r.”

Czy był w tym wszystkim zorientowany, co i jak się kręci wokół niego, trudno jeszcze orzec. Jedno jest oczywiste, że swoją pierwszą wizytą nad Sekwaną nie uszanował najstarszej polskiej instytucji w tym kraju - PMK, która akurat w tych dniach święci swoje 170 – lecie oraz mieszkających tam Polaków. Starzy „spece” pracujący wciąż na urzędach dyplomatycznych wiedzieli, jak to zrobić. Wielka euforia zakończyła się psim swędem.

 

Zbigniew Szczębara

Paryż – 25 luty 2006

"nie ma Polonii bez Polskiej Misji Katolickiej"
                                               
zbigniew kostecki