|
SYBERIA - tylko w 10 dni !!!
Tylko dziesi ęć
dni - aby przeżyć
i zobaczyć
to, na co inni potrzebują
wielu miesięcy...
W du żym
skrócie ekspedycja wygląda tak:
Dzie ń
pierwszy:
- Przelot: Warszawa - Moskwa , Moskwa - Irkuck
- Możliwość
przelotu bezpośrednio
z Kaliningradu (tylko w sobotę)
Dzie ń
drugi
- 5.30 Przylot do Irkucka.
- Drogą
lądową ewentualnie wodolotem po rzece Angarze
przemieszczamy się nad Jezioro Bajkał
(miejscowość Listwianka).
- Zakwaterowanie w ekskluzywnym hotelu „Bajkał”
z widokiem na jezioro.
- Dzień
przeznaczony na aklimatyzację. Odpoczynek po podróży,
spacer nad jezioro, zwiedzanie osady,
zabytkowej cerkwi, miejscowy
bazar.
Dzie ń
trzeci:
- Rano wypływamy
w 48-godzinny rejs kutrem po Jeziorze Bajkał. (Północny
brzeg) Do wyboru kilkanaście
wariantów podróży, gdyż
długość jeziora wynosi prawie 700
km... W programie Przybajkalski Park Narodowy
(jeden z pięciu
największych Parków Narodowych w Rosji) - przepiękne widoki -
wszak jezioro otoczone jest
górami. Wiele czasu spędzamy na brzegu
– dzika przyroda, bezludzie itd. Dla wtajemniczonych -
możliwość nurkowania.
- W programie m.in. wizyta w buriackiej wiosce Gołoustnoje,
plaża, połów ryb. Wiele innych atrakcji.
- Wieczorem grill, nocna wyprawa w tajgę
– śpimy w namiotach na brzegu jeziora.
Dzie ń
czwarty:
- Po śniadaniu
kontynuujemy rejs po jeziorze. (Południowy brzeg). Prześliczne
widoki na Góry Barguzińskie
oraz Góry Chaman-Daban. Wędkowanie
w delcie rzeki Selengi. Połów ryb siecią – wiele czasu
spędzamy w
ciekawych miejscach na brzegu. Wszystkie posiłki
sporządzamy na ognisku.
Dzie ń
piąty:
- Rano wracamy do Listwianki.
- Wyprawa (3 godz.) na Górę
Czerskiego (prześliczna panorama na jezioro oraz rzekę
Angarę).
- Zwiedzanie muzeum Jeziora Bajkał.
- Po obiedzie wyjazd w kierunku Irkucka. Po drodze
zwiedzamy prześlicznie
położony skansen
budownictwa syberyjskiego (wymarzone miejsce
na sesję fotograficzną).
- Ok. godz. 17.00. ruszamy stepem buriackim w
kierunku rzeki Leny (prawie 300 km)
- Po drodze zwiedzamy „stolicę
Buriacji” m. Ust-Ordyński.
- Nocleg w stepie.
Dzień
szósty:
- Rano dojeżdżamy
w okolicę m. Kaczug, gdzie czekają na nas kajaki.
- Spływ
górną Leną – przepiękne, górzyste krajobrazy –
całkowita dzicz.
Po drodze w okolicy osady Szyszkino ogl ądamy
liczące tysiące lat, rysunki naskalne.
- Góry, dzicz, stare opuszczone wioski. Przyroda,
biwak, ognisko, połów
ryb - nocleg w tajdze.
Dzie ń
siódmy:
- Kontynuujemy sp ływ
przez syberyjską głuszę.
- Po południu
dopływamy do miejscowości Petrowo, gdzie zatrzymujemy się
u znajomego myśliwego
(Obejście
leży tuż przy samej rzece).
- Odpoczynek - dla niestrudzonych wyprawa w głuszę
po niedźwiedzia....
- Wieczorem pieczona dziczyzna – „ruska
bania" – na życzenie
nocleg w syberyjskiej chacie.
Dzie ń
ósmy:
- Rano, leśnymi
duktami ruszamy w kierunku polskiej enklawy na
Syberii - wsi Wierszyna.
- Po południu
spotykamy się z rodakami zamieszkującymi pobliskie wioski:
Wierszyna, Naszata, Honzoj i Dundaj – wszyscy doskonale mówią
po polsku.
- Zwiedzamy wieś,
w tym stary piękny polski kościółek.
- Do późnych
godzin nocnych gościna z degustacją rodzimej „wody
mineralnej”...
- Mieszany nocleg (w chatach, namiotach, miejscowej
szkole).
Dzie ń
dziewiąty:
- Rano wyjazd do Irkucka
- Zakwaterowanie w hotelu
- Zwiedzanie miasta – muzea, starówka, zakupy -
sporo różnych
atrakcji...
Dzie ń
dziesiąty:
-Wcze śnie
rano odlatujemy do Moskwy.
Przemieszczamy się
„wraz z czasem” i lądujemy w stolicy Rosji o 9.00 rano. Ze
względu na to,
że samolot do Warszawy odlatuje dopiero o
godz. 21.00 – deponujemy bagaż w przechowalni,
po czym
sławnym moskiewskim metrem udajemy się do centrum miasta.
Zwiedzamy główne
zabytki Moskwy.
Ok. 18.00 kierujemy się
w kierunku lotniska, skąd o godz. 21.00 odlatujemy do kraju.
Lądujemy
w Warszawie o godz. 21.00 (strefa czasowa)
Posiadamy wiedz ę
i odwagę, własny transport, kajaki, cały sprzęt
biwakowy.
Nie musicie Państwo zabierać
namiotów, kalimaty, garnków, talerzy,
widelców i noży
– wymagany jest jedynie własny śpiwór.
Wspólnie pokonujemy 16 tys. kilometrów drog ą
lotniczą, ok. 2 tysiące
kilometrów drogą
lądową, ok. 500 kilometrów drogą wodną.
Różnica
czasu z Polską wynosi 7 godz.
Maksymalna liczba uczestników wyprawy 14 osób.
Cena 1200$
Rezerwacja, jak i szczegółowe
informacje: E-mail: stratus@itnet.pl
tel. 0-501 014
262 lub 0-502 92 30 92
proponowane wyposazenie
Terminy:
8
-17 maja,
29 maja -7czerwca,
10-19 czerwca,
23 czerwca -2 lipca,
07-18 lipca, (30.05.2002)
nasza wyprawa
29 lipca - 08 sierpnia
27 sierpnia -5 września,
9-18 września,
21-30 września
|
| Bajkał
- Perła
Syberii
Bajkału nie trzeba
nikomu przedstawiać. Wiele, bardzo wiele pisano już
o tym wielkim jeziorze
i wszyscy jak jeden, którzy się do tego
zabierali, niemal zawsze starali się poprzedzić swój
opis
jakimś bardziej uroczystym
wstępem, jakimiś sformułowaniami, których zadaniem było
już na
początku, od razu uprzytomnienie czytelnikowi, że
temat i obiekt tematu jest zupełnie niezwykły,
niepowtarzalny,
niemal fantastyczny w całej pełni swych oryginalnych cech...
L. Bazylow.
Pisano o Bajkale książki,
artykuły, wiersze i rozprawy naukowe. Także w twórczości
ludowej powstawały
o nim legendy, nazywano go morzem,
Perłą Syberii, zachwycano się jego majestatem i
tajemniczością, lękano
się go jednocześnie. Ale
najciekawsze jest między innymi to, że wszystkie te opisy
są słuszne, bez względu
na ładunek tkwiącego w
nich często patosu. Mogą się one wydawać
czasem przesadne i niech tak zostanie,
bo Bajkał
i tak pozostanie wieczny w literaturze i nauce, ponieważ jest
unikatem w samej przyrodzie.
Jezioro leży w
południowo wschodniej Syberii, pomiędzy masywem Sajanów
Wschodnich, Wyżyną
Mongolską i Płaskowyżem
Leńsko-Angarskim. Bajkał jest swoistym kolosem. Jego
wygląd można
porównać do olbrzymiego,
niebieskiego, mocno wykrzywionego półksiężyca,
otoczonego z obu jego
stron wysokimi, masywami górskimi. Długość
jeziora wynosi 636 kilometrów, szerokość
dochodzi
do 80, głębokość
wg najnowszych badań szacuje się
na 1637metrów, co czyni go automatycznie
najgłębszym jeziorem
świata. Bajkał jest zarazem największym zbiornikiem
słodkiej wody na naszym
globie, zawiera bowiem co najmniej 1/20
część jej ogólnego zasobu! Wiek jeziora szacuje
się na
25 milionów lat, co czyni go
najstarszym jeziorem na świecie.
Brzegi Bajkału
otoczone są górami. Skaliste szczyty, strome porosłe
tajgą zbocza, nadają brzegowi bajeczny,
niespotykany nigdzie
indziej charakter. Długość brzegów, na które składają
się setki półwyspów i zatok
wynosi 2100 kilometrów! Największe
zatoki to Barguzińska, Czywyrkujska, Porwał i Posolskij Sor.
Największym półwyspem jest Swiatoj Nos. Na jeziorze znajduje
się również jedna wielka wyspa - Olchon,
oraz około trzydziestu niewielkich
skalistych wysepek, wśród których najbardziej znane są Wyspy
Uszkanie leżące koło półwyspu Swiatoj Nos.
Bogactwo, różnorodność
i oryginalność flory i
fauny bajkalskiej nie dadzą się
podciągnąć pod żadne
kategorie
porównań. W jeziorze żyje ponad 1500 gatunków
zwierząt z czego ponad 80% nie występuje nigdzie indziej.
Brzegi porastają tysiące gatunków roślin, z których połowa
ma charakter endemiczny, czyli właściwy danej
okolicy.
Osobliwości życia zwierzęcego w Bajkale oraz
wyjątkowa oryginalność form wiążą
się ściśle z
geologiczną historią jeziora
zbadaną przez polskiego geologa Jana Czerskiego. Grzechem
byłoby tu nie
wspomnieć o innym polskim badaczu Bajkału
mianowicie Janie Dybowskim, dzięki któremu świat poznał
tą niespotykaną nigdzie indziej florę i faunę.
Jezioro od czasów swego powstania dwadzieścia
pięć milionów lat temu, w charakterze rowu
tektonicznego,
nigdy nie było
połączone z żadnym morzem i dzięki temu stało
się tajemniczym „światem dla siebie”. Do dziś
zagadką jest skąd wzięły się w Bajkale foki,
gatunek który na co dzień występuje w Morzu Arktycznym...
Z
czasem ten największy zbiornik słodkich wód na kuli ziemskiej
stał się potężną wylęgarnią nowych
form życia.
Nadzwyczaj intensywnie przebiegały w nim procesy
tworzące nowe gatunki. Doprowadziło to do
niepowtarzalnych
sytuacji polegającej na tym, że aż 80% form
zwierzęcych nie występuje nigdzie indziej.
W Bajkale
endemiczne są nie tylko gatunki i rodzaje, lecz także
podrodziny, a nawet rodziny.
Lasy otaczające
jezioro roją się od wszelakiej zwierzyny jak na przykład:
niedźwiedzie, jelenie, łosie oraz znane
syberyjskie sobole.
Generalnie dużo zwierząt zamieszkujących
przybajkalską tajgę spotykana jest także w Europie.
Jednak te syberyjskie podgatunki różnią się nieznacznie
wyglądem od swych europejskich kuzynów; są nieco
większe, mają inną budowę ciała, inne zwyczaje.
Okolice jeziora zamieszkują również zwierzęta
charakterystyczne,
dla obszarów przybajkalskiej tajgi. To np.
polatucha, burunduk, soból czy kołonok -
łasica syberyjska.
Nadbajkalskie lasy, to stare lasy. Ich wiek szacowany
jest na 200-250 lat. Starsze, lasy limbowe mają
ponad
300 lat. Spotyka się również okazy, szczególnie wśród
modrzewi, które liczą sobie nawet 900 lat! Rekordem
okazał
się pewien modrzew, u którego doliczono się ponad 1300
rocznych przyrostów!
Tajga okalająca
Bajkał, to stary borealny las iglasty, tzw. jasna tajga,
składająca się z sosny pospolitej, świerku
syberyjskiego, jodły syberyjskiej, kilka gatunków modrzewia,
(syberyjski, dahurski)oraz limby zwanej na Syberii
cedrem. W okolicach
jeziora niewiele można spotkać drzew liściastych;
jest trochę brzozy, topoli i osiki. Co
prawda nieco wyżej w
subalpejskim piętrze Gór Bajkalskich występuję wiele
gatunków brzóz, ale tylko niektóre
z nich mają formę
drzewiastą, pozostałe to krzewy jak np. brzoza irkucka
(gatunek endemiczny).
Pisząc o Bajkale
nie sposób nie wspomnieć o czystej przeźroczystej
wodzie, która ma kolor ciemnozielony i
odznacza się aż
nieprawdopodobnym stopniem przeźroczystości, większym
niż w jeziorach alpejskich – Co
powoduje, że woda w jeziorze
jest tak czysta? Biologowie wysunęli
hipotezę, która jest chyba jedyna
odpowiedzią na to pytanie.
Otóż w jeziorze żyje drobniuteńki skorupiak (1,5 mm) o
nazwie episzura,
który występuje
masowo w pewnych porach roku. Episzura odżywia
się właśnie zabarwiającymi
wodę
mikroorganizmami. Skorupiak ten przemieszcza się pionowo od warstw
górnych do wielkich
głębokości. Jego odnóża
pokryte są drobnymi włoskami, które spełniają
rolę sit filtrujących i oczyszczających
przy okazji
wodę całego Bajkału! Brzmi to niewiarygodnie, zdaje sobie
z tego sprawę, ale przytaczam tylko
stwierdzenia nauki, które usłyszałem
goszcząc w Instytucie Limnologicznym Rosyjskiej Akademii Nauk,
które
ma swoją siedzibę właśnie na samym Bajkałem w
miejscowości Listwianka. - Miejscowi
nie wyrażają
naukowych
pojęć, lecz gdyby ich spytać,
to stwierdzą z dumą, że
widać kopiejkę
leżącą na głębokości 30 m...
Woda w jeziorze jest niestety bardzo zimna. To za
sprawą masy i wielkiej
bezwładności termicznej. Średnia
temperatura wody wynosi
4˚ C. Nieco cieplejsze można spotkać jedynie latem
przy ujściach dużych rzek i
małych, płytkich zatokach. Obowiązuje jednak zasada,
że każdy, kto pierwszy raz odwiedzi jezioro – musi
się
obowiązkowo w Bajkale wykąpać... Brrr...
Szukający sensacji
dziennikarze rozpowszechniają na świecie opinię o
katastroficznym zanieczyszczeniu jeziora,
spowodowanym
obecnością nad jeziorem Kombinatu Celulozowo-Papierniczego w
Bajkalsku. To kompletna
bzdura – woda w Bajkale jest w dalszym
ciągu niezwykle czysta. Wybudowany przy zakładach system
oczyszczalni, w pełni chroni wody Bajkału. Owszem w
przeszłości były lata, kiedy do jeziora wraz z rzeką
Selengą wpadały ścieki z całego ośrodka
przemysłowego Ułan-Ude, powodując zakłócenie
równowagi
ekologicznej południowej części Bajkału.
Obecnie wraz z kryzysem ekonomicznym Rosji na szczęście
praktyki te ustały. Nie bez znaczenia dla jeziora są również
przemiany ustrojowe. Obecnie rzeczywiście
rozum kontroluje czyn i
ochrona tego cudu natury stała się rzeczywistym faktem. Nie
wierzcie więc Państwo,
że woda w Bajkale jest brudna!
Do Bajkału
trafiają wody ponad pięciu tysięcy rzek z obszaru
położonego na południe i południowy
wschód od
jeziora. Bezpośrednio do jeziora według najnowszych
obliczeń wpada 460 rzek,
(najczęściej jednak podaje
się liczbę ustalona przez J. Czerskiego 336)
największą z nich jest wypływając
z Gór
Changajskich w Mongolii rzeka Selenga; wypływa natomiast tylko
jedna – Angara dopływ Jeniseju.
W jej górnym biegu spadek wynosi
aż cztery metry na kilometr, co sprawia, że od przełomu z
wód Bajkału
aż po widnokrąg pozostaje wolna od lodu
nawet w najtęższe mrozy. Przez całą zimę
gości tam niezliczone
mrowie ptactwa wodnego, rozbrzmiewające
gwarem w ciche noce. Obliczono, że gdyby do Bajkału nie
dopływała woda, a tylko uchodziła w takim tempie jak
przez Angarę, to opróżnianie jeziora trwałoby 380 lat!!!
Autonomiczną
ludnością terenów przy jeziorze są Buriaci. Historia
tego typowo azjatyckiego ludu sięga
neolitu, a więc już
klimatu i przyrody zbliżonego do stanu obecnego. Jak
udowadniają współczesne wykopaliska,
zanim pojawili się
tam Buriaci okolice Bajkału były bezkresną, mroźna
tundrą, wśród której żerowały stada
reniferów,
żubrów i mamutów. Naród buriacki wykształcił się
jeżeli tak można nazwać, z różnych
mongolskich
plemion napływających z południa nad „Wielkie
Święte Morze”. Najliczniejsi z nich to: Echiryci,
Bałagaci,
Chondogorcy oraz Chorińcy.
Typ urody buriackiej jest bardzo odmienny od
europejskiej; szerokie krótkie twarze, płaskie
nosy, skośne
wąskie oczy, czarne włosy, brak zarostu na
twarzy. Ideałem piękności człowieka u Buriatów jest
szeroko-krótka
twarz, czarne włosy, ciemna barwa skóry. Zapytane
Buriatki, czy podobają im się Polacy, odrzekły, że
nie,
bo mają twarze wąskie „ jak sobaczyje mordy”
włosy „jak szołk” czyli jedwab, a do tego wyłupiaste
oczy jak
u sowy...
Pierwsi Rosjanie dotarli na te tereny dopiero w XVII
w. Rosyjskie metody podboju Syberii nie były
porównywalne z amerykańskimi sposobami podboju Dzikiego Zachodu.
Plemionom koczowniczym
pozostawiono dużą część
samorządności. Buriaci do
dziś zachowali autonomię. Tak zwane „dumy stepowe”
przetrwały nawet czasy komunistyczne. Sami Buriaci też
się niewiele zmienili; trudnią się hodowlą koni i
bydła,
rybołówstwem, łowiectwem i zbieractwem. Z
reguły prowadzą osiadły tryb życia. O
gościnności tego narodu
nie wspomnę -
do dziś obowiązuje tu
konsekwentnie przestrzegana zasada: „Gość w dom – Bóg
w dom".
Jednakże ile by na ten
temat nie pisać, to zawsze będzie
mało. Dlatego też polecam każdemu wycieczkę w
ten
zakątek świata.
Załatwienie
formalności nie nastręcza wielu kłopotów. Wystarczy w
Warszawie wsiąść w pociąg
do
Moskwy, a następnie przesiąść się
na pociąg jadący do Irkucka. Stamtąd do jeziora to
już tylko
„żabi skok”. Podróż naprawdę jest
tania.
Z Irkucka najlepiej udać
się od razu do miejscowości o
nazwie Listwianka, leżącej przy ujściu rzeki
Angary z
Bajkału. To prawdziwy kurort... Prowadzi tam szeroka równa
asfaltowa drogą nie mającą
odpowiednika w promieniu setek kilometrów. Skąd taka droga na
Syberii? Warto w tym momencie
przypomnieć historię
powstania tej osobliwej pięćdziesięciokilometrowej
trasy: Droga ta powstanie
swoje zawdzięcza planowanej wizycie
prezydenta Stanów Zjednoczonych Dawida Eisenhowera w ZSRR.
Rzecz się
miała na początku lat sześćdziesiątych.
W przygotowanym programie strona amerykańska wyraziła
ochotę na krótki odpoczynek nad Bajkałem. Rosjanie wiedzieli,
że nie zagospodarowanie terenu przy
jeziorze praktycznie wyklucza
amerykańską zachciankę, ale nastrój ówczesnych dobrych
stosunków
dyplomatycznych sprawił, że nie wypadało
gościom takiej drobnostki odmówić. Pomimo że
do wizyty
pozostał tylko niecały miesiąc, władze
radzieckie (Chruszczow) zdecydowały się na natychmiastowe
rozpoczęcie budowy pięćdziesięciokilometrowego
odcinka drogi z Irkucka nad Bajkał oraz ekskluzywnego
hotelu w
malowniczo położonym miejscu, koło wioski Listwianka.
Ściągnięto materiały budowlane z Zachodu
i
opierając się na „imperialistycznej” technologii,
ukończono budowę nawet przed terminem. Z materiałów
budowlanych dostępnych w ZSRR użyto do budowy tylko piachu i
wody... Ile to wszystko kosztowało,
należy spytać
samego Pana Boga, gdyż Rosjanie na
pewno ze wstydu do tego się nie przyznają. Pikantności
całemu wydarzeniu daje fakt, że delegacja amerykańska z
jakichś tam przyczyn nad Bajkał nie przybyła...
W ten oto sposób w zapadłej
wiosce Listwiance powstał ekskluzywny, wykończony w
środku marmurem
hotel, który do dziś wyróżnia się
swą architekturą wśród zapadających się pod
ziemię starych syberyjskich
drewnianych chat
Bajkał do dzisiaj
jest dziewiczym jeziorem, nie istnieje tu jeszcze masowa turystyka i
dzięki temu, miejsce to
jest przysłowiowym rajem dla ludzi
szukających możliwości oderwania się od cywilizacji.
Nad liczącym ponad
sześćset kilometrów jeziorze
znajduje się niewiele
miejscowości. Urozmaicona linia brzegowa, bezludzie,
obfitość ryb oraz owoców w pobliskiej tajdze, jak i
czysta pitna woda tworzą
niepowtarzalne warunki do
regeneracji sił i prawdziwego wypoczynku.
Zapewniam, że pobyt
w tym rejonie przyniesie każdemu wiele wrażeń i
pozostanie na zawsze w pamięci.
Romuald Koperski
|
Romuald Koperski
-
urodził się w Sopocie, wychował w Gdańsku.
Od wczesnych lat pasjonowały go rzeczy trudne i nietuzinkowe.
Niekonwencjonalność
jego życia sprawiła, że reprezentuje on niecodzienne, zróżnicowane
profesje.
Jest muzykiem pianistą, podróżnikiem, pisarzem,
dziennikarzem, fotografem,
żeglarzem, nurkiem oraz pilotem samolotowym.
Podróżował jak sam powiada – od zawsze.
Ostatnimi czasy jednak zafascynowała
go Syberia, jej tajemniczość, a zarazem piękność,
do dziś wspomina otwartość i
gościnność zamieszkujących ją ludzi.
Wszystkie wyprawy Romka Koperskiego mają wspólną
cechę -
są podróżami
niekonwencjonalnymi, wyprawami w nieznane. Niekonwencjonalność
ta wyraża
się w braku wystarczającej ilości pieniędzy, braku
odpowiedniego ubioru i
specjalistycznego sprzętu, zapasu żywności, braku
łączności oraz elektronicznych
urządzeń nawigacyjnych - wszak Koperski jako lotnik nieźle
zna się na tradycyjnej
nawigacji.
Do ostatnich dużych osiągnięć podróżniczych
Koperskiego zaliczyć można pierwszą
w historii udaną ekspedycję samochodową na trasie Europa
– Ameryka Północna,
konkretnie z Zurychu w Szwajcarii do Nowego Jorku. Trasa tej
pionierskiej
ekspedycji wiodła przez bezkresne, bezludne obszary Syberii, Alaskę,
Kanadę i
prawie całe terytorium USA. Kiedy na granicy rosyjskiej Romuald
Koperski mówił
żołnierzom, że jedzie do Nowego Jorku, ci śmiali się,
że ma dobra poczucie
humoru, ale słabo zna geografię, bowiem jak zapewniali Nowy
Jork nie leży w Rosji...
Z tej niesamowitej podróży powstała książka pt. „Pojedynek
z Syberią", która jest
przede wszystkim relacją z najtrudniejszego etapu, biegnącego
przez tereny byłego
Związku Radzieckiego. Relacją, jak powiadają krytycy,
opowiedzianą bardziej niż
opisaną. Nie brakuje w książce opisów niesamowitych
przygód, które musiały
przytrafić się w kraju niedającym szans przetrwania
przeciętnemu turyście.
Dodać należy, że tej wyprawy dookoła świata
nikt nie sponsorował - samochód
jakim Koperski odbył tą podróż został złożony
z części pozyskanych na złomowisku...
Kolejną nie mniej szaloną wyprawą Romualda
Koperskiego było przemierzenie całej
Syberii zwykłym gumowym pontonem. Był to samotny spływ
największą
wschodnio-syberyjską rzeką Leną od jej źródeł
w Górach Bajkalskich do ujścia w
Morzu Łaptiewów - 4.500 km żeglugi. Nie była to podróż
łatwa, bowiem Romek
Koperski podróżował bez pieniędzy, zapasu żywności,
bez broni i odpowiedniego
sprzętu.
Cztery tysiące kilometrów pustkowia to albo bardzo
mało, albo bardzo dużo.
Zależy jak na to patrzeć. Jeśli kończysz podróż,
to bardzo dużo, jeśli jednak do
celu podróży zostało tobie ponad osiem tysięcy kilometrów,
to te cztery, które
przebyłeś są jeszcze niczym. To dopiero uwertura przed właściwym,
długim
spektaklem... Bowiem nie koniec jeszcze drogi długiej, samotnej, głodnej
i
przeraźliwie zimnej – drogi, gdzie wszystko może się
zdarzyć. Gumowy ponton,
którym Koperski przemierzał Syberię na pierwszy rzut oka nie
gwarantował udanej
wyprawy - seryjna produkcja, tylko 2
metry długości. Jednak ani razu nie zawiódł,
choć w górnym biegu rzeki nie raz dnem szorował po
kamieniach.
Za tą ostatnią
podróż, została Koperskiemu przyznana prestiżowa nagroda
„KOLOSA" oraz tytuł Podróżnika Roku 99`.
Owocem wypraw Romualda Koperskiego są opracowania książkowe
i albumowe:
„Pojedynek
z Syberią" (1996 r.),
„Przez
Syberię na gapę" (2001 r.),
ze
zdjęć wykonanych podczas tych podróży powstał album
fotograficzny na
płycie CD-ROM pt. „1001 Obrazów Syberii" (1999 r.)
Kilkanaście
fotografii z rosyjskich zbiorów autora wzbogaciło polską
edycję
encyklopedii Britannica oraz podręczniki do nauki
geografii.
Nie każdy jednak postrzega Syberię tak jak
Koperski. Dlatego zrodził się pomysł
zorganizowania wystawy fotograficznej, pt. „To jest Syberia" która
ma na celu
przybliżenie rzeczywistości zza Uralu w innym niż dotąd
świetle.
Wystawa
będzie wystawiana we wszystkich większych miastach Polski.
Aby zrozumieć
istotę takich podróży warto w tym momencie przeczytać
pierwsze zdania jego kolejnej
książki pt. „Przez
Syberię na gapę”
„Bez
wątpienia każda podróż oznacza pewną filozofię
życia, jest jakby soczewką w której
ogniskują się nasze marzenia, potrzeby, niepokoje.
Podróż
wyostrza spojrzenie, zwiększa dystans do problemów. To potrzeba
konfrontacji z
inną rzeczywistością, spotkania z innymi ludźmi.
Wszystko jednak rozpoczyna się od marzeń,
a te są przywilejem samotników.
Powszechnie
jest wiadomo, że wspólną cechą większości podróżników,
alpinistów, grotołazów
oraz innych osób w zaawansowanym stadium idiotyzmu, jest fakt nie
posiadania dostatecznej
ilości pieniędzy, które umożliwiłyby im realizację
swoich planów.
Ostatecznie
jednak nie ma to większego znaczenia, ponieważ osobowość
tych ludzi oraz
prześladujący ich demon włóczęgi sprawia, że
wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi i tak
wyruszają w nieznane, nie dopuszczając przy tym myśli o
niepowodzeniu swojej wyprawy.
Instynkt
wędrowania jest silniejszy od nich samych i choć skazują
się na ryzyko utraty życia,
walkę z samotnością, nierzadko zimno i głód, to
robią to poniekąd na własne życzenie i chyba
w tym tkwi ich ogromna siła.
Człowiek
nie jest w stanie prawie nic zrobić, gdy się coś takiego
przeżywa. Zresztą nie jest to
konieczne; rozwaga spowodowałaby tylko zamieszanie. Sprawy toczą
się same. Wszystko, co
trzeba zrobić, ogranicza się do tego, by być gotowym do
wyruszenia, gdy niewidzialna dłoń trąci
cię lekko w plecy. Jeśli się temu poddasz i nie stawiasz
pytań -
jesteś bezpieczny -
to nie mityczne
bzdury.
Później
dniami, tygodniami, a nawet miesiącami człowiek się męczy,
brnie niestrudzenie do
przodu. Potem dochodzi do celu, jest miasto, albo wieś, znów są
ludzie, a z nimi wszystko
czego człowiek pragnął. Po chwili okazuje się to
wszystko śmieszne, okazuje się, że bez tego
można żyć doskonale. A potem znów idzie do przodu...
Eskapady
takie są w pewnym sensie również ratunkiem dla ludzi,
dostatecznie już zniechęconych
do życia, sięgających po alkohol, papierosy, tabletki,
pieniądze czy religie, pozwalają bowiem
zagłuszyć dręczące poczucie beznadziejności
istnienia. Podróże są porównywalne do działania
narkotyku, aczkolwiek pozbawione jakichkolwiek niepożądanych
skutków ubocznych. Chronią
więc wiele osób przed obłędem i zaoszczędzają
tym samym światu wiele niepotrzebnych zmartwień”. |